O usuwaniu Odkurzacza przez Nortona i blokadzie Google - Odkurzacz - odzyskaj przestrzeń. Oficjalna strona programu.

O usuwaniu Odkurzacza przez Nortona i blokadzie Google

O usuwaniu Odkurzacza przez oprogramowanie antywirusowe "Symantec Norton" pisałem w lipcu 2014 roku. Minął niecały rok i sytuacja nadal się powtarza. Antywirus oznacza plik "odkurzacz.exe" jako potencjalnie szkodliwy. I w różnych sytuacjach poddaje kwarantannie lub najczęściej usuwa z dysku. Sytuacja ma miejsce od około połowy maja 2015 roku.

Podziękowanie dla użytkownika "Redclawface" za udostępnienie zrzutu ekranu z programu antywirusowego "Norton" (poniżej).

Problem był zgłaszany do producenta oddziału polskiego, który to następnie wysyła próbkę do zagranicznej pomocy technicznej, a raczej laboratorium Symanteca.

Wszystko byłoby w porządku, producent zareagował, sprawa zgłoszona, gdyby nie fakt, że czas reakcji jest znikomy. Po dwóch tygodniach, otrzymałem od Pani Kariny Rybickiej (polskiego oddziału Symantec) odpowiedź aby... nadal czekać.

No cóż, "czekanie" to pojęcie względne. Producent powinien zareagować natychmiast. Skoro jednak "Norton" spisał się i usunął "zagrożenie", na pewno wiele osób jest lepiej chronionych :)

Na koniec ciąg dalszy konfliktu z Google, które postanowiło pójść w bezpośrednie starcie. Od ponad miesiąca blokada jest permanentna, a to oznacza już nie tylko problem z pobraniem instalatora Odkurzacza ze strony oficjalnej ale i zabronienie dostępu do niej. W ten oto sposób, strona www.franmo.pl jest uznana za szkodliwą.

 

 

Jednak uwaga, Google daje nam możliwość obejścia tego komunikatu i odwiedzenia "szkodliwej" strony. Jak wspaniale :) Ale czy to dobre posunięcie? Przecież zaraz nastąpi infekcja i użytkownik "antywirusa" od Google będzie w posiadaniu niebezpiecznego programu do czyszczenia przeglądarki Chrome z jej piętrzących się śmieci.

Wystarczy kliknąć "Szczegóły" i pojawi się magiczny odnośnik "wejść na tę stronę". Dalej korzystanie staje się zbyt niebezpieczne, aby doprowadzić do pobrania instalatora, który jak wiadomo też jest blokowany.

 

 

Nie mniej parodii z Google Chrome nie ma końca. Wkrótce zobaczymy jaka będzie odpowiedź z polskiego oddziału w Warszawie tudzież Kraków/Wrocław o czym poinformuję.

Wasze komentarze